
Meghan Chase nie łudzi się, że jej szesnaste urodziny będą wspaniałe. Nie sądzi nawet, że jej rodzice będą o nich pamiętać. Chce je spędzić w spokoju, w towarzystwie swojego najlepszego przyjaciela - Robina. Ale nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli... Kiedy Meghan zostaje okrutnie upokorzona w szkole przez obiekt swoich westchnień, a po powrocie odkrywa, że jej ukochany młodszy braciszek zniknął, a w jego miejsce został podrzucony odmieniec, musi udać się w podróż, której nie zapomni do końca życia. Tyle, że jej życie też może nie potrwać zbyt długo....Zapraszam więc na podróż do Nigdynigdy, magicznej krainy elfów, gdzie światem króluje żelazo i lód.
Książkę Julii Kagawy przeczytałam w jedno popołudnie. Nie jest to zbyt obszerna pozycja, ale za to bardzo wciągająca. Jest napisana prostym i lekkim językiem, zrozumiałym dla każdego, czyta się ją szybko i przyjemnie. Bardzo przypadł mi do gustu styl autorki, na każdej stronie był wyczuwalny nastrój i magia. Często czułam się jakbym wędrowała razem z bohaterami przez krainę Nigdynigdy, gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje.
Nie jest to nie wiadomo jak oryginalna książka, nie wnosi też nic do naszego życia, oczywiście oprócz rozrywki i relaksu. Nie należy jednak do typowych przedstawicieli gatunku paranormal romance. Wyczuwalny jest tu wyraźnie powiew świeżości, coś nowego. Mimo że dużo rzeczy pozostało tych samych, np. schematyczny wątek miłosny i część fabuły. Jednak większa jej część jest jak dla mnie świetna, w wielu momentach z zapartym tchem śledziłam rozwój wydarzeń. Główna bohaterka nawet mnie nie irytowała, co oceniam bardzo pozytywnie, bo w wielu książkach z tego gatunku postacie są po prostu nie do zniesienia. Całokształt zdecydowanie oceniam na duży plus i zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę miło spędziłam z nią czas. Moja ocena 4+/6
na pewno to nie jest 'nie wiadomo jak oryginalna' pozycja, skoro kraina nazywa się Nigdynigdy. po angielsku (bo w takim języku był pisany pewnie oryginał) brzmi to trochę lepiej, ale i tak..
OdpowiedzUsuńlubię PR, nawet bardzo. ale nigdy jeszcze nie czytałam żadnej książki o elfach... i szczerze mówiąc nie zamierzam tego zmieniać. pozostaje wierna starym dobrym wampirom, wilkołakom etc. ;)
pozdrawiam - również obserwuję! :D
Hm, to książka młodzieżowa, jeśli się nie mylę?
OdpowiedzUsuńNie wiem czy sięgnęłabym po tę książkę, gdyby trafiła do moich rąk...
Zdecydowanie wolę odchodzić od nudnych wampirów, wilkołaków i tym podobnych w PR, więc elfy to coś na pewno ciekawego. Jeśli kiedykolwiek wpadnie w moje ręce to przeczytam, bo kto nie lubi magii i chwili relaksu, prawda? ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Mai
szukam właśnie czegoś, co czyta się szybko i przyjemnie, więc kto wie, może zdecyduję się na ten tytuł :)
OdpowiedzUsuńCiekawa książka, czy raczej ciekawa recenzja, bo książki nie czytałam. Kraina Nigdynigdy - to chyba najbardziej mnie hm, zdziwiło? Zachęciło? :3
OdpowiedzUsuńNie przepadam za książkiami o elfach czy coś, pomijając oczywiście genialne Śródziemie Tolkiena ^ ^
Zapraszam na nowy rozdział ----> http://angels-and-demons-story.blogspot.com/
Raczej nie sięgnę po tę książkę, ponieważ mam na swojej półce zbyt wiele nieprzeczytanych powieści, które czekają na swoją kolej. :)
OdpowiedzUsuńJaki fantastyczny blog! Obserwujemy i zapraszamy do siebie :)
OdpowiedzUsuńTa książka wydaje się być całkiem fajna, ale póki co nie przeczytam, ponieważ muszę skończyć ,,Kuszoną" z serii ,,DOm nocy", a w kolejce czeka jeszcze ,,Miasto kosci" xDD PS. Zapraszam do siebie, na www.gram-nadziei.blogspot.com i do przyjaciółki na wwww.swadomosc-po-zmierzchu.blogspot.com
OdpowiedzUsuń